Facjata aż się prosi, by ją wyklepać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPamiętacie ten przypadek jak jakiegoś profesora pobito w tramwaju tylko dlatego, że mówił po niemiecku? Kolega mi wczoraj powiedział, że miał dużą ochotę dać mi w dziób, a tak w ogóle to mogę wypierdalać z Polski. Poszło o kapelusz. Słomkowy. Czytaj dalej

Reklamy

Ja – kiepski jeździec.

„Ślepowidzenie” przeczytałem dawno, jakiś czas temu przypadkowo sięgnąłem po nie znowu. Było warto, bo dopiero za drugim razem, po paroletniej przerwie, udało mi się przebić przez dekoracje do smakowitego miąższu. Nic w tym dziwnego, bo dekoracje książka Wattsa ma nie byle jakie. [tytuł tekstu i zdjęcie na temat!]

Czytaj dalej

Echa Holokaustu w fantastyce Lema

Czarny kwadrat na białym tle. Kazimierz Malewicz.

Słuchając w samochodzie, jeszcze przed ustawą IPN, końcówki „Niezwyciężonego” Lema, doznałem olśnienia.   Relacja z wyprawy Rohana w głąb obcoplanetarnego wąwozu, miejsca masakry oddziału, którym dowodził,  i z której jako jedyny ocalał, to nic innego jak kolejne echo pogromu.

Czytaj dalej

Conrad a zrównoważony rozwój

Kongijczycy pod rządami króla Leopolda II, którym odcięto dłonie za niedostarczenie wymaganej ilości kauczuku.

Podróż w głąb XIX wiecznego Konga Conrada to podróż w głąb świata bez formy, wariację na jej temat oprócz oczywistego „Czasu Apokalipsy” odnajdziemy również w „Innych Pieśniach” Dukaja. A Jądro ciemności? Wciąż trwa. Mamy je w swoich smartfonach.

Czytaj dalej