Więcej niż miód, wczoraj premiera.

Film

Właśnie wróciliśmy z kina. Film momentami wręcz wstrząsający: od dzieciństwa wiedziałem, że pszczoły umierają a nie zdychają a ojciec na pasiece dba o życie dosłownie każdej pszczoły, obrazy z życia pszczół w USA są szokiem. Przepiękne zdjęcia, film otwiera niesamowita scena „narodzin” matki pszczelej. Film pokazuje też „pszczoły – zabójców” którymi straszy się dzieci i dorosłych w USA – ten nasze na Mazurach, mają zbliżony (na oko) poziom agresywności 🙂

Cały film (raczej bez napisów):

Ciekawa recenzja

 

Reklamy

„Samiec” – pojemnik na geny samicy.

Pracując przy pszczołach w pasiece od dziecięctwa, strasznie głupio przyznać się,  że dopiero teraz odkryłem banalną dla nieco bardziej wnikliwych obserwatorów przyrody prawdę o „samcach” pszczół.  Okazuje się,  że rodziny pszczele tak naprawdę nie mają samców. Truteń jest  tylko latającym pojemnikiem na geny samicy !

Czytaj dalej

Obcokrajowcy o języku polskim

Henry Miller, Sexus: Jest jedna rzecz, którą lubię u Polaków – ich język.  Polski,  jeśli mówią nim inteligentni ludzie, doprowadza mnie do ekstazy. Brzmienie języka wywołuje dziwne obrazy, w których na murawie z delikatnie kłującej trawy szerszenie i węże grają główne role. (…) Polacy byli jak kobry otoczone wianuszkami szerszeni. Nigdy nie wiedziałem o czym mówili, ale zawsze wydawało mi się, że uprzejmie kogoś mordują . Wszyscy byli wyposażeni w pałasze i szable, które trzymali w zębach lub obnażali z wściekłością w błyskawicznych cięciach. Nigdy nie zbaczali z drogi, cwałowali, nie przejmując się obecnością kobiet i dzieci, raniąc je długimi ostrzami, do których były przymocowane krwawoczerwone proporce.  (..) Kobiety – typ blond hurys zdobywanych wieki temu podczas krucjat były zawsze zachwycająco piękne.  Syczały długimi, wielobarwnymi słowami, przez drobne, zmysłowe usta o miękkich jak pelargonie wargach. Te wściekłe ataki żmij i płatków róż tworzyły upajający rodzaj muzyki – metaliczny bełkot, który mógł rejestrować nienormalne dźwięki jak łkanie  i szum spadającego strumienia wody” ( za „Pani”, kwiecień 2008),  Anne Applebaum: Później zaczęłam mówić mieszaniną słów polskich i rosyjskich. Ale to zupełnie różne języki. Rosyjski jest śpiewny, a polski szeleści. Bardzo lubię, jak szeleści. Wiele razy powtarzałam „szcz”, żeby się nauczyć. Wie pani, jakie słowo polskie najbardziej mi się podoba? Pszczoła. Jest niesamowite.  (Anne Applebaum: Trzecia siostra – Teresa Torańska, Duży Format)

Więcej… http://wyborcza.pl/1,76842,7676320,Anne_Applebaum__Trzecia_siostra.html?as=3&startsz=x#ixzz0k2oavB7l