„Frontrier”: kanadyjki w świecie politycznej poprawności.

Justin Trudeau i jego rząd, Kanada Zdjęcie: THE CANADIAN PRESS/Sean Kilpatrick

Skusiłem się na ten serial, licząc na ujęcia indiańskich canoe sunących przez bezkresne kanadyjskie krajobrazy. Otrzymałem wizję XVIII-wiecznej Kanady, rysowanej przez pryzmat współczesnej kanadyjskiej poprawności politycznej. Ale kto wie, może ta wizja, która z naszej patriarchalnej perspektywy wydaje się przerysowana, wcale nie tak mocno rozjeżdża się z rzeczywistością? Czytaj dalej

Reklamy

Krótki tekst o tym, że granie uczy i bawi oraz jak pożałowałem 5 zł na Europę.

 

Mars_Wet_LPI_16x9Poza krótkimi zrywami nie grywam już niestety prawie wcale:  przejdę 1/3 gry i zaczyna ziać mi nudą.  Jakiś czas temu spróbowałem TerraGenesis na smartfonie i wsiąkłem na dobre dwa tygodnie: terraformowałem Marsa. Czytaj dalej

Moje ulubione lektury: Solaris Stanisława Lema plus spoilerowa zagadka.

Realizuję coś co teraz modnie nazywa się challenge, czyli wyzwanie, polegające na produkowaniu prostych wideo. Powyżej próbka. Jako dodatek do filmu zagadka [spoiler]:

Jak ginie ukochana głównego bohatera: a) zostaje przez niego wystrzelona w kosmos b) wypija ciekły tlen c) zostaje unicestwiona przez kolegów głównego bohatera d) żadne z powyższych, e) …..?

Uwaga reklama :)

_DSC5637Moja mama przez całe życie robiła swetry na drutach, naprawdę świetne. Od paru ładnych lat przerzuciła się m.in na serwetki,  a w zasadzie na serwety robione na szydełku. To są naprawdę piękne rzeczy. Wymyśliła sobie, że wyremontuje pokój po sprzedaniu zapasu serwet (nieużywane zupełnie). Nie wiem na ile to realne. Ceny nie są niskie (ba! są wysokie!), ale jak ktoś lubi takie rustykalne rzeczy to mogą się bardzo podobać.  Czytaj dalej

Porąb i spal

450095-352x500

Wrzuciwszy kilka taczek porąbanego drewna pod dach drewutni, skoczyłem  do księgarni po bestseller „Porąb i spal” Larsa Myttinga. O książce słychać było od jakiegoś czasu na różnorakich leśnych forach dyskusyjnych, wypłynęła nawet na gazeta.pl (logo Agory na okładce). Książka liczy zaledwie 255 stron, z czego sporo miejsca zajmują zdjęcia pilarek, sągów drewna, siekier i płonących szczap. W przeczytanej już niemal 1/4 książki znalazłem  mnóstwo ciekawych informacji o przyroście masy drzewnej w norweskich lasach czy pracy robotników leśnych. Wielka szkoda, że brak jest jakichkolwiek przypisów do realiów w Polsce. Nie mam pojęcia czy było realne wydanie książki z Lasami Państwowymi jako partnerem (są nimi za to producent kominków Jotul i SALTUS suche drewno kominkowe)… Może w drugim wydaniu!?

Czytaj dalej